Tagged: urząd pracy

sie 10

Urzędy

5/5 - (1 vote)

Rano byłem w Urzędzie Pracy na rozmowie z doradcą zawodowym i… jestem pod wrażeniem. W całym pozytywnym tego słowa znaczeniu. Pełen profesjonalizm, świetne wyczucie sytuacji, wspaniale zastosowane techniki motywacyjne i… pomoc. Normalnie, jakbym siedział na kozetce u psychoterapeuty. I to pewnie dużo lepiej niż u psychoterapeuty. I w dodatku za darmo. Zostałem porządnie zmotywowany, żeby tak bezczynie nie siedzieć, żeby coś zrobić, żeby zrobić coś konkretnego o czym może później napiszę.

Minęło już dziewięć godzin i dalej jestem pod wrażeniem. Jednak i w polskich urzędach znaleźć można profesjonalistów, ludzi znających się na swojej robocie.

Potem jednak pojechałem do drugiego urzędu – Urzędu Dzielnicy – i tu, niestety, totalna załamka. Mój wniosek (patrz – biurokracja) leży dalej bez rozpatrzenia. Osoba, która się nim powinna zajmować wytknęła mi na przykład, że napisałem we wniosku 41,7 metra, a (według niej) powinienem napisać około 42 metry. Czarna magia, zupełnie nie rozumiem, o co chodzi, skoro lokal ma 41,7 metra, to dlaczego mam pisać około 42 metry? Takich „smaczków” było kilka. Jutro będę pisać skargę na tego urzędnika.

Mimo wszystko, ta pierwsza perełka mocno mnie podbudowała, świetny to był dzień.

0
comments

sie 06

Już na etacie bezrobotnego

5/5 - (1 vote)

No i w końcu jestem urzędowo bezrobotny. Coś pięknego! Mam przynajmniej do lutego etat bezrobotnego. Pół roku wakacji – o nic się nie muszę martwić – urząd pracy zapłaci za mnie i całą rodzinę ubezpieczenie, wypłaci mi zasiłek.

Do tej pory za ubezpieczenie musiałem płacić sam ponad tysiąc złotych – czyli już tutaj jestem tysiak do przodu – do tego dochodzi  ponad osiemset złotych zasiłku – czyli w sumie jestem na plusie ponad 1800 zł za nic nie robienie. Piękny kraj, który promuje nierobów. Nic tylko w tym kraju być nierobem, sorry, bezrobotnym.

I to wszystko bez ciągłych sms-ów, telefonów od pracowników, że nie przyjdą, że się spóźnią, bo coś tam, coś tam. Jestem wolny, jak ptak. Metafora trochę wyświechtana, ale w tej radości mi to nie przeszkadza.

0
comments