lis 18

Poczta

5/5 - (1 vote)

Żona była na zebraniu, a ja byłem na poczcie – dałem pismo-prośbę. Zrobiła się „afera”. Jedna urzędniczka poleciała z tym pismem do innej, ta do kierowniczki, wezwali listonosza. Aż mi się głupio zrobiło, że tyle robią sobie fatygi. A listonosz – starszy gość – tłumaczył się, że nie widział domofonu, bo nie jest obok skrzynki. Ja, że przecież nie mam pretensji, że po to zrobiłem zdjęcie i przynoszę. Będzie korzystać, dzwonić. Wzięli jeszcze kopię dla zmiennika listonosza. Jestem dobrej myśli. Myślę, że moje wizyty na poczcie ograniczą się do minimum.

0
komentarze

Reply