Tytuł oryginału: Foundation
Rok wydania oryginału: 1951
Przekład: Robert Szmidt
Rok polskiego (klubowego) wydania: 1985 (ewentualnie 1984 – w trzech zeszytach[3])
Druk: RW/NOT B-k. Zam. 124/85
Nakład: 100 egzemplarzy A5
Liczba stron: 196 (licząc również strony nienumerowane)
Seria: Wielki serie SF # 9 w „Historii przyszłości” I. Asimova[1]
ISBN: 83-00-01497-5
To, że książka ma numer ISBN, to prawdziwa rzadkość (ChatGPT podpowiada „to biały kruk wśród klubówek”). Ale ta ma i w katalogu Biblioteki Narodowej możemy znaleźć następujące szczegóły[2]:
Tytuł: Fundacja / Isaac Asimov; [przeł. z ang. Robert Szmidt].Twórca: Asimov, Isaac (1920-1992); Szmidt, Robert TłumaczenieTyt. oryg.: Foundation, 1979Opis fizyczny: [2], 192, [2] s. ; 20 cm.Wydawca: s.l. : s, n., (Białystok : Naczelna Organizacja Techniczna).Data publikacji: 1985Uwaga: Do użytku wew.-org. / Stanowi cz. 1 cyklu.Forma i typ: KsiążkiGatunek: Powieść amerykańskaIdentyfikator: ISBN: 8300014975 / OCLC: (OCoLC)834024029Bibliografia: UWD 1994/9574UKD: 820(73)-3
Język: polski
Spostrzegawczy zauważą tutaj inny rok wydania oryginału – 1979 – prawdopodobnie został tutaj podany rok wydania książki, z której Robert Szmidt tłumaczył powieść.
Tytułu nie trzeba czytelnikom przybliżać – to jedna z najważniejszych sag w historii science fiction. Powieść przeczytałem po raz pierwszy w roku 1987 w tłumaczeniu Andrzeja Jankowskiego – w książce wydanej przez Wydawnictwo Poznańskie. Oczywiście, zrobiła na mnie olbrzymie wrażenie i z niecierpliwością czekałem na wydanie kolejnych tomów tej sagi. Drugą część, jak pamiętam, przeczytałem od deski do deski zaraz, jak tylko trafiła do moich rąk. Druga część wydana przez Wydawnictwo Poznańskie nosiła tytuł Fundacja i Imperium, a w wersji klubówkowej Fundacja konta Imperium – skoro była klubówka, to będę jeszcze o niej pisać.
Tytułu nie trzeba czytelnikom przybliżać, ale, aby tradycji stało się zadość poniżej krótki opis fabuły:
Głównym bohaterem powieści jest Hari Seldon – genialny matematyk, twórca psychohistorii, nauki pozwalającej przewidywać zachowania wielkich zbiorowości ludzkich. W swojej analizie dowodzi on nieuchronnego upadku Imperium Galaktycznego oraz nadejścia trzydziestotysięcznego okresu chaosu i barbarzyństwa. Aby skrócić ten mroczny czas do zaledwie tysiąca lat, powołuje do życia projekt nazwany Fundacją.
Wraz z zespołem naukowców zostaje zesłany na odległą, peryferyjną planetę Terminus, gdzie oficjalnym celem ma być opracowanie Encyklopedii Galaktycznej – kompendium wiedzy, które przetrwa nadchodzący upadek cywilizacji. Z czasem okazuje się jednak, że encyklopedia jest jedynie zasłoną dymną, a prawdziwy plan Seldona zakłada znacznie bardziej ambitne przedsięwzięcie: stworzenie zalążka nowego Imperium, opartego na wiedzy i technologii.
Po śmierci Seldona Fundacja musi zmierzyć się z kolejnymi kryzysami – politycznymi, religijnymi i gospodarczymi. Otoczona przez prymitywniejsze, lecz agresywne królestwa, nie dysponuje flotą wojenną ani armią zdolną do bezpośredniej konfrontacji. Jej siłą staje się technologia atomowa oraz umiejętne wykorzystanie zależności ekonomicznych. Stopniowo Fundacja buduje swoją pozycję, najpierw jako ośrodek wiedzy, później jako centrum religijnego kultu „świętych” urządzeń, a wreszcie jako potęga handlowa.
Kolejne dziesięciolecia przynoszą rosnące napięcia oraz próby podważenia dominacji Fundacji. Każdy z kryzysów okazuje się jednak elementem większego planu, przewidzianego przez Seldona z niemal matematyczną precyzją. W tym właśnie tkwi siła tej opowieści – nie w efektownych bitwach kosmicznych, lecz w intelektualnej grze o przyszłość całej galaktyki.
Dzisiaj książka nie jest łatwo dostępna, raz na jakiś czas trafia się na Allegro, ale szybko znika. Rok temu (w styczniu 2025) jakiś zupełnie nieświadomy jej wartości sprzedawca wystawił ją za 45,85 zł.

Było też wydanie czerwono-białe z lakierowaną okładką, ale nigdy go nie miałem. Artur Nowakowski napisał, że tej wersji z „monochromatyczną pomarańczową” wyszło około 2000-3000 tysiące[3] – w co jednak trudno mi uwierzyć uwzględniając to, jak trudno ją dzisiaj kupić. Ale za to autor stronę wcześniej dzieli się z nami inną bardzo wartościową informacją – że w roku 1984 wyszła ta sama czarno-biała Fundacja w trzech zeszytach, na podstawie której w roku 1985 wyszło omawiane dzisiaj wydanie jednotomowe.[4]
Ostatnio Fundacja znowu cieszy się popularnością dzięki serialowi Apple.[5] Serial podchodzi do materiału źródłowego dość swobodnie – rozbudowuje wątki, dodaje nowe postacie, mocniej akcentuje warstwę wizualną i dramatyczną. Serial jest świetny, czekam na czwarty sezon.
I zgodnie z tradycją zdjęcia mojego egzemplarza, strona redakcyjna jest w książce na samym końcu:
Jak zwykle – zapraszam do komentowania.
[1] Podaję za spisem zamieszczonym w „Kamyku na niebie” Isaaca Asimova – klubówce wydanej w serii w roku 1989. Fundacja w momencie wydania nie była częścią serii, została później do niej dopisana.
[2] https://katalogi.bn.org.pl/discovery/fulldisplay?docid=alma991000678189705066&context=L&vid=48OMNIS_NLOP:48OMNIS_NLOP
[3] Artur Nowakowski, Klubówkowe szaleństwo. Polski trzeci obieg w fantastyce lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XX wieku, Instytut Kultury Popularnej, Poznań 2021, s. 172
[4] Ibidem, s. 171
[5] https://tv.apple.com/pl/show/fundacja/umc.cmc.5983fipzqbicvrve6jdfep4x3?l=pl







