Archiwum dla miesiąca kwiecień, 2026

kwi 23

Harry Harrison „Stalowy szczur”

5/5 - (1 vote)

KLUBÓWKA

Harry Harrison "Stalowy szczur" - okładka

Harry Harrison „Stalowy szczur” – okładka

Tytuł oryginału: The Stainless Steel Rat

Rok wydania oryginału: 1961

Przekład: Jarosław Kotarski

Rok polskiego (klubowego) wydania: 1986

Miejsce wydania: Poznań lub Warszawa[1]

Wydawca: Orbita (jeśli Poznań)

Liczba stron: 104

Seria: Wielkie Serie SF # 2 w cyklu II. Harrison STALOWY SZCZUR

Druk: ITD Zlec. 191/86

Deklarowany nakład: 100 egzemplarzy

Autor ilustracji na okładce: Peter Elson

Książki nie ma w katalogu Biblioteki Narodowej.

KSERÓWKA

Harry Harrison Stalowy szczur - kserówka- okładka

Harry Harrison „Stalowy szczur” – kserówka- okładka

Jak widać okładka kserówki różni się od oryginału. Pierwsza różnica to oczywiście kolor, a w zasadzie jego braki – kserówka jest czarno-biała. Kolejna różnica to ta, że na kserówce dodano numer 1 – jako pierwsza część historii Stalowego Szczura (Narodziny Stalowego Szczura Harrison napisał później – w roku 1985 Narodziny ukazały się na Zachodzie, a wydaniu klubowym dopiero w roku 1990 – jako jedna z ostatnich klubówek. W dodatku Narodziny nie są jedynym prequelem w cyklu). Kolejną różnicą jest użyta czcionka. Generalnie różni się górne pięć centymetrów okładki – z okładki klubówki usunięto (przykryto) tytuł, dodano własny, dodano numer i ręcznie uzupełniono brakujące elementy ilustracji.

Zmiana ta zapewne wynikała z tego, że ten czerwony tytuł (i nazwisko autora) na oryginalnej okładce słabo wychodził po skserowaniu – był mało czytelny i coś trzeba było z tym zrobić.

A oryginalna ilustracja Petera Elsona – ilustratora science fiction, jak o sobie pisze[2] – po raz pierwszy użyta została na okładce książki „The Best of Robert Heinlein 1947-1959” wydanej w Wielkiej Brytanii w roku 1977 przez wydawnictwo Sphere[3].

Harry Harrison Stalowy szczur - ilustracja z okładki

Harry Harrison Stalowy szczur – ilustracja z okładki

Tak wyglądała oryginalna ilustracja Petera Elsona[4]:

Kserówka od klubówki różni się jeszcze formatem. Klubówka została wydrukowana w drukarni offsetowej i tam po drukowaniu i połączeniu z okładką przycięta. Proces produkcyjny kserówki wyglądał inaczej – po skserowaniu okładki i środka książki wszystko zostało ręcznie złożone, obstukane o jakieś biurko – w ten sposób wyrównane – i spięte – nie było już miejsca na przycinanie – ci kserówkowicze nie mieli gilotyny. Co za tym idzie kserówka ma pełny format A5, a klubówka jest o około pół centymetra niższa i pół centymetra węższa.

Środek kserówki jest kopią klubówki – już bez jakichś modyfikacji.

Na początku napisałem, że książka (ani klubówka ani kserówka) nie znajduje się w zbiorach Biblioteki Narodowej. A są tam i Narodziny Stalowego Szczura i Zemsta Stalowego Szczura, Stalowy Szczur ocala świat, Stalowy Szczur prezydentem. Dziwne, bo książka jest łatwo dostępna, zostało wydrukowanych naprawdę sporo egzemplarzy. Widocznie nikt nie pokusił się, żeby wysłać temu naszemu archiwum dziedzictwa narodowego jakiegoś egzemplarza. Może więc sam to zrobię, mam podwójny egzemplarz. Na Allegro jest kilka egzemplarzy – ceny zaczynają się od 50 zł (dokładnie 50,96 zł).

Harry Harrison Stalowy szczur - kserówka- paragon

Harry Harrison Stalowy szczur – kserówka- paragon

Klubówka jest łatwo dostępna, ale kserówka już nie – nakład klubówki można liczyć w tysiącach, kserówki w setkach. Mi udało się kupić kserówkę w zeszłym tygodniu za niecałe 50 zł.

ksero vs druk

ksero vs druk

Kiedyś dziwiłem się, że są kolekcjonerzy, którzy zbierają kserówki (obok klubówek kserówki). Wydawało mi się to mało sensowne z tego względu, że w przypadku tej formy utrwalania tekstu druk powoli znika. Nie tak szybko jak na paragonach, ale jednak znika i za kilkadziesiąt lat część tekstu przestanie być widoczna. Szczególnie, że ksero lat osiemdziesiątych mocno ustępowało dzisiejszemu.

A wiem, że są tacy kolekcjonerzy, bo swojego czasu zacząłem sprzedawać na Allegro swoje kserówki i rozeszły się jak ciepłe bułeczki. Ludzie je wykupili momentalnie – co mnie zdziwiło, bo w tej samej cenie mieli oryginały. Oczywiście, istnieją metody, aby tekst zachował się na dłużej, ale przede wszystkim trzeba z nich korzystać, a nie po prostu wstawić książkę na półkę.

Strasznie się rozpisuję, aż trudno skończyć mi ten post. O czym jest Stalowy szczur? A może najpierw kim jest tytułowy bohater? Generalnie jest to złodziej, który wkracza na jasną stronę mocy. W trakcie jednego ze swoich przestępstw zostaje złapany przez stróżów prawa i chcąc nie chcąc zaczyna sam łapać przestępców. Historia mało oryginalna, ale świetnie napisana i z dużą dozą humoru.

O książkach składających się na cykl i w ogóle więcej o jego głównym bohaterze napiszę omawiając Zemstę Stalowego Szczura – moją ulubioną część.

No i jak zwykle na koniec – zdjęcia.

KLUBÓWKA

Harry Harrison Stalowy szczur - pierwsza strona

Harry Harrison Stalowy szczur – pierwsza strona

Harry Harrison Stalowy szczur - strona druga

Harry Harrison Stalowy szczur – strona druga

Harry Harrison Stalowy szczur - strona tytułowa

Harry Harrison Stalowy szczur – strona tytułowa

Harry Harrison Stalowy szczur - strona redakcyjna

Harry Harrison Stalowy szczur – strona redakcyjna

Harry Harrison Stalowy szczur - strona piąta

Harry Harrison Stalowy szczur – strona piąta

Harry Harrison Stalowy szczur - strona szósta

Harry Harrison Stalowy szczur – strona szósta

Harry Harrison Stalowy szczur - strona siódma

Harry Harrison Stalowy szczur – strona siódma

Harry Harrison Stalowy szczur - ostatnia strona powieści

Harry Harrison Stalowy szczur – ostatnia strona powieści

Harry Harrison Stalowy szczur - grzbiet

Stalowy szczur – grzbiet

Harry Harrison Stalowy szczur - czwarta strona okładki

Harry Harrison Stalowy szczur – czwarta strona okładki

KSERÓWKA

Harry Harrison Stalowy szczur - kserówka- pierwsza strona

Harry Harrison Stalowy szczur – kserówka- pierwsza strona

Harry Harrison Stalowy szczur - kserówka- strona druga

Harry Harrison Stalowy szczur – kserówka- strona druga

Harry Harrison Stalowy szczur - kserówka- strona tytułowa

Harry Harrison Stalowy szczur – kserówka- strona tytułowa

Harry Harrison Stalowy szczur - kserówka- strona redakcyjna

Harry Harrison Stalowy szczur – kserówka- strona redakcyjna

Harry Harrison Stalowy szczur - kserówka- strona piąta

Harry Harrison Stalowy szczur – kserówka- strona piąta

Harry Harrison Stalowy szczur - kserówka- strona szósta

Harry Harrison Stalowy szczur – kserówka- strona szósta

Harry Harrison Stalowy szczur - kserówka- strona siódma

Harry Harrison Stalowy szczur – kserówka- strona siódma

Harry Harrison Stalowy szczur - kserówka- strona ostatnia powieści

Harry Harrison Stalowy szczur – kserówka- strona ostatnia powieści

Harry Harrison Stalowy szczur - kserówka- grzbiet

Stalowy szczur – kserówka- grzbiet

Harry Harrison Stalowy szczur - kserówka- czwarta strona okładki

Harry Harrison Stalowy szczur – kserówka- czwarta strona okładki


[1] Artur Nowakowski, Klubówkowe szaleństwo. Polski trzeci obieg w fantastyce lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XX wieku, Instytut Kultury Popularnej, Poznań 2021, s. 204

[2] https://www.peterelson.co.uk/gallery/image.php?cat=11&id=182

[3] https://search.worldcat.org/title/1061724772?oclcNum=1061724772

[4] https://www.peterelson.co.uk/gallery/image.php?cat=11&id=182

0
comments

kwi 12

Robert E. Howard „Królowie nocy”

5/5 - (1 vote)
Robert E. Howard Królowie nocy - okładka

Robert E. Howard Królowie nocy – okładka

Tytuł oryginału: Kings of the Night

Rok wydania oryginału: 1930 („Weird Tales” 1930 November)

Robert E. Howard Królowie nocy - pierwsze wydanie

Robert E. Howard Królowie nocy – pierwsze wydanie

Przekład: Janusz Kopka

Rok polskiego (klubowego) wydania: 1986

Miejsce wydania: Olsztyn

Projekt okładki: Wojciech Łapiński[1]

Liczba stron: 40

Oprawa: zeszytowa

Seria: SF #3

Pod numerem pierwszym tej serii ukazały się „Czary Świata Czarownic -1-” Andre Norton, a pod numerem drugim „Czary Świata Czarownic -2-” – oczywiście również autorstwa Andre Norton.

Howard był fenomenem drugiej połowy lat osiemdziesiątych i początku lat dziewięćdziesiątych. Wszyscy go znali, wszyscy go czytali. Sam go czytałem, sam go czytałem z dużą przyjemnością chociaż fantasy to nie moje klimaty. Pamiętam, jak czekając u fryzjera przy Puławskiej, częściowo na stojąco, przeczytałem całą „Godzinę smoka” z wypiekami na twarzy. I mówimy tu o autorze, który zmarł od samobójczego strzału w głowę w roku 1936, mówimy o literaturze wtedy sprzed ponad pół wieku. I nie trąciło nam to jak Burroughs myszką. Taki był głód literatury.

Howard był głównie znany ze swojego cyklu o Conanie. „Królowie nocy” o Conanie nie są. Bohaterem tego opowiadania jest Bran Mak Morn – ostatni król Piktów.

W skład cyklu o Branie Mak Mornie wchodzą[2]:

Tytuł Informacje Pierwsza publikacja
Kings of the Night

(pol. Królowie nocy)

Pierwsze opowiadanie, w którym Bran występuje jako król. Przedstawia go się jako bezpośredniego potomka innej postaci Howarda – Brule’a Włócznika (towarzysza atlantydzkiego króla Kulla). Weird Tales, listopad 1930 r.
The Dark Man

(pol. Ciemny posąg)

Akcja tego opowiadania osadzona jest stulecia po śmierci Brana, ale pojawia się on tutaj jako posąg/bożek czczony przez ocalałych Piktów. Wierzą oni, że w posągu tym wciąż rezyduje jego dusza. Weird Tales, grudzień 1931 r.
Worms of the Earth

(pol. Zemsta spod ziemi lub Robaki ziemi)

Ostatnia historia o Branie i zarazem jedyne opowiadanie z całego cyklu przedstawione z punktu widzenia Pikta. Weird Tales, listopad 1932 r.
Men of the Shadows

(pol. Stara rasa lub Ludzie cieni)

Pierwotnie wiersz umieszczony na początku opowiadania o Branie Mak Mornie z 1926 roku pod tym samym tytułem. Sama historia (w której Bran jest wodzem, a nie królem) była w rzeczywistości pierwszym opowiadaniem o tym bohaterze napisanym przez Howarda. Powieść Bran Mak Morn, wyd. Dell, 1969 r.
Bran Mak Morn

(pol. Bran Mak Morn)

Ręcznie napisany w latach 1922/1923 scenariusz sztuki „Bran Mak Morn”, opublikowany po raz pierwszy przez Cryptic Publications w 1983 roku. Znany również jako „Bran Mak Morn: A Play” (sztuka teatralna). Bran Mak Morn: A Play & Others, Cryptic Publications, 1983 r.
The Children of the Night

(pol. Dzieci nocy)

Bran nie pojawia się tu bezpośrednio; opowiadanie rozwija raczej wątek jego kultu, który po raz pierwszy pojawił się w „The Dark Man” i który najwyraźniej przetrwał aż do XX wieku. Wydarzenia z tej historii korespondują z osią czasu i wydarzeniami opisanymi w „Worms of the Earth”. Weird Tales, kwiecień/maj 1931 r.

Do opowieści o tym bohaterze zalicza się jeszcze wiersz „A Song of the Race” (Bran Mak Morn, Dell, 1969) oraz dwa fragmenty – niedokończone opowieści: Untitled, “A grey sky arched over the dreary waste. …” i Untitled, “Men have had visions ere now. …”. Ten ostatni fragment uważa się za początek historii o Branie Mak Mornie.[3]

Wróćmy jednak do „Królów nocy”. Twórczości Roberta Ervina Howarda poświęcona jest witryna reh.world Norwega Ståle’a Gismervika (który sam siebie nazywa howardholikiem) i można tam znaleźć pierwsze wydanie tej opowieści z roku 1930[4].

Robert E. Howard Królowie nocy - pierwsze wydanie pierwsza strona

Robert E. Howard Królowie nocy – pierwsze wydanie pierwsza strona

Rzecz dzieje się w starożytnej Brytanii, gdzie nasz bohater musi zmierzyć się z nadciągającym zagrożeniem – rzymskim legionem zmierzającym prosto na jego ziemie. Udało mu się już zjednoczyć różne plemiona – swoich Piktów, Gaelów pod wodzą Cormaca, do tego trochę Brytów z ich rydwanami – ale żeby mieć szanse, rozpaczliwie potrzebuje wsparcia wikingów z Północy. Problem w tym, że po śmierci swojego wodza, Rognara, ci uparci wojownicy stawiają sprawę jasno: nie będą walczyć, o ile nie poprowadzi ich król z ich własnej krwi. Dla Brana to twardy orzech do zgryzienia, bo bez ich toporów jego siły po prostu nie wystarczą.

I tu na scenie w tajemniczych okolicznościach pojawia się Kull, król z dawno minionej epoki. Gość, który twierdzi, że pochodzi z Atlantydy i włada Valusią. Za wszystkim stoi Gonar, piktyjski szaman, który za pomocą starożytnego klejnotu i swoich czarów wyciąga Kulla z przeszłości, by ten pomógł im w bitwie. Wygląd i charyzma Kulla z miejsca budzą potężny respekt – nie tylko u Piktów, ale też u tych dzikich ludzi z Północy. Zgadzają się pójść za nim w bój bez mrugnięcia okiem.

Dla Brana to istny dar z niebios, więc szybko wtajemnicza Kulla w swoje taktyczne plany. Strategia jest taka: ludzie Północy mają utrzymać wąską przełęcz, spowolnić Rzymian i dać czas na przygotowanie potężnej zasadzki. Kull, chociaż to kompletnie nie jego czas i nie jego miejsce, z krwi i kości pozostaje wojownikiem. Zgadza się poprowadzić wikingów, a oni, wpatrzeni w jego potężną sylwetkę, po prostu idą za nim w ogień.

Sama bitwa to krwawa rzeź. Kull i jego nowi podkomendni desperacko trzymają przełęcz przed naporem rzymskiego legionu, kupując cenne minuty, żeby plan Brana mógł zadziałać. Mimo niesamowitego męstwa i nadludzkich zdolności Kulla w walce, wikingowie zostają ostatecznie przytłoczeni i wycięci w pień. Do ostatniego chłopa. Ich poświęcenie nie idzie jednak na marne – pozwala połączonym siłom Piktów, Gaelów i Brytów uderzyć z druzgocącą siłą na uwikłanego już w walkę wroga.

Punkt kulminacyjny to czysty chaos i krew, a wojska Brana zalewają Rzymian ze wszystkich stron. Kull, walcząc jak lew i obrywając raz za razem, zostaje ostatecznie osaczony przez grupę Galów. Wtedy, w jakimś surrealistycznym momencie przy zachodzącym słońcu, za jego plecami ukazuje się mistyczna wizja – przebłyski jego własnej krainy i jego własnych czasów. A potem, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, Kull po prostu znika z pola bitwy. Nie zostawia po sobie najmniejszego śladu.

Po wszystkim przychodzi czas na refleksję. Bran Mak Morn trawi to zwycięstwo i jego straszliwą cenę. Wolność jego ludu została ocalona, ale kosztem wielu żyć, w tym wszystkich tych ludzi z Północy, którzy tak dzielnie walczyli pod dowództwem Kulla. Opowiadanie kończy się triumfem podszytym wyraźną nutą melancholii. Bran i Cormac zachodzą w głowę nad tą całą zagadką Kulla – skąd się wziął i jak zniknął – kwestionując granice między rzeczywistością, mitem a samym czasem.

Opowiadanie w pierwszym obiegu w Polsce po raz pierwszy ukazało się w roku 1990 w tłumaczeniu Jarosława Kotarskiego w zbiorze „Tygrysy morza” wydanym przez wydawnictwo Pomorze. Po raz drugi ukazało się w roku 1994 w dziewiątym tomie „Nie publikowanych opowieści” Roberta E. Howarda „Robaki ziemi” wydawnictwa PIK (również w tłumaczeniu Jarosława Kotarskiego), a po raz trzeci w zbiorze „Kull. Banita z Atlantydy” wydawnictwa Rebis w 2014 roku – tutaj w przekładzie Tomasza Nowaka.

Klubówka jest dzisiaj bardzo trudna do zdobycia, na Allegro jej nie ma. Ostatni raz widziałem ją tam w roku 2005. Ale jak ktoś bardzo pragnie ją zobaczyć, to ma taką możliwość – jest w zbiorach Biblioteki Narodowej.

I jak zwykle na koniec – zdjęcia omawianej książki.

Robert E. Howard Królowie nocy - pierwsza strona

Robert E. Howard Królowie nocy – pierwsza strona

Robert E. Howard Królowie nocy - ostatnia strona

Robert E. Howard Królowie nocy – ostatnia strona

Robert E. Howard Królowie nocy - czwarta strona okładki

Robert E. Howard Królowie nocy – czwarta strona okładki

Do komentowania po raz kolejny już nie zapraszam, ale jakby ktoś miał ochotę…


[1] Artur Nowakowski, Klubówkowe szaleństwo. Polski trzeci obieg w fantastyce lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XX wieku, Instytut Kultury Popularnej, Poznań 2021, s. 263

[2] https://reh.world/characters/bran-mak-morn/

[3] Ibidem

[4] https://reh.world/howardworks/weirdpulps/weird-tales-1930-11/

0
comments

kwi 03

Alan Dean Foster „Obcy”

5/5 - (1 vote)

KLUBÓWKA

Alan Dean Foster Obcy - okładka

Alan Dean Foster Obcy – okładka

Tytuł oryginału: Alien

Rok wydania oryginału: 1979

Przekład: nieznany

Rok polskiego (klubowego) wydania: 1982 (MCMLXXXII)

Miejsce wydania: Warszawa

Wydawca: SFAN-CLUB / Staromiejski Dom Kultury ZSMP „Groteka”

Liczba stron: 88

Seria: Biblioteka SFAN-CLUBU tom 9.

Redaktor serii: Marek S. Nowowiejski

Projekt okładki: Andrzej Biedrzycki

Opracowanie do druku: Andrzej Biedrzycki, Dariusz Milerski

Napisy: Ewa Milerska

KSERÓWKA

Alan Dean Foster Obcy - kserówka, okładka

Alan Dean Foster Obcy – kserówka, okładka

Projekt okładki: Robert Szymański

Redaktor techniczny: Robert Szymański

Osoby o tym imieniu i nazwisku w środowisku wydawniczym polskiego fandomu, niestety, nigdzie nie odnalazłem. Nie wiem kim był, chociaż być może osobę tę znałem z widzenia.

Nie wiem kim był, ale był na pewno autorem tej okładki – projektu graficznego i kolażu. Jak to zrobił? Jak to się robiło?

Kupowało się arkusze z gotowymi literkami, które „wcierało się” ołówkiem w papier. Jeśli przyjrzycie się literom w słowie „FOSTER”, widać tam drobne nierówności charakterystyczne dla tej metody. Mam nawet jeszcze te stare kalkomanie Kalgrafy – i mam ten sam, z którego Szymański korzystał – blok tłusty 48 – jak możecie porównać – jest to ta sama czcionka. Ale może od początku.

Najpierw szukało się odpowiedniej do tytułu ilustracji – szukało się w zachodnich czasopismach, podręcznikach gier RPG czy albumach z grafiką fantasy. I jak podpowiada Gemini:

Z ogromnym prawdopodobieństwem ilustracja pochodzi z jednego z amerykańskich lub brytyjskich, czarno-białych magazynów komiksowych z nurtu Dark Fantasy / Horror, które fani przywozili z Zachodu i traktowali jak świętość. Styl grafiki mocno wskazuje na:

Warren Publishing (magazyny „Creepy”, „Eerie” lub „Vampirella”): Słynęły z czarno-białych, szczegółowych rysunków tuszem. Kobieta z grafiki, jej szpony, obcisłe spodnie i potwór z twarzą gargulca to klasyczne motywy z historii grozy publikowanych w tych antologiach w latach 70.

„Heavy Metal” / „Métal Hurlant”: Mroczne, surrealistyczne ilustracje, często epatujące drapieżną seksualnością (kobieta w pozie dominującej nad potworem) były wizytówką tych magazynów.

Mając już odpowiednią ilustrację doklejało się do niej (a w zasadzie naklejało na niej) metodą tradycyjnego kolażu („wytnij i wklej” z użyciem nożyczek i kleju) napisy, a później całość się kserowano.

W większości takich wydawnictw ilustracja dość luźno nawiązywała do treści książki – ważne, żeby wpadała w oko. W tym wypadku jest podobnie – kobieta z dziką fryzurą, w pasiastych, obcisłych spodniach, bluzce z bufkami i z długimi pazurami, pod którą leży demoniczny potwór z ludzką twarzą, długim jęzorem i gadzimi łapami, nie ma absolutnie nic wspólnego z fabułą „Obcego” (nie jest to ani Ellen Ripley, ani ksenomorf).

Litery, jak już pisałem, doklejono wykorzystują kalkomanie Kalgraf (w imieniu autora Szymański zrobił błąd dodając jedno L), a tytuł OBCY wpisany w romb to już całkiem ręczna robota – po prostu słowo zostało narysowane od linijki czarnym tuszem na białej kartce.

W podobny sposób (z wykorzystaniem kalkomanii) zrobiona jest strona tytułowa i redakcyjna. A środek to już samo ksero z wydania klubowego – że to ksero widać po plamach z tonera (np. na dolnej prawej krawędzi trzeciej strony klubówki – „pierwsza strona opowieści”)

Alan Dean Foster Obcy - paragon

Alan Dean Foster Obcy – paragon

Takie były czasy – sam tak robiłem, np. z „Dżumą w Nowym Jorku” (o której jeszcze będę pisać) handlując na Skrze, pod Domami Centrum, czy pod Smykiem. Wiem, wiem, nie ma się czym chwalić, etycznie jest to wątpliwe.

Klubówkę Fostera dzisiaj trudno kupić, raz na jakiś czas trafia się na Allegro, ale szybko z niego znika. Mi się trafiła w marcu za 120 zł. A kserówka pewnie jest nie do dostania.

A jeśli chodzi o samego Obcego, to dzięki filmowi Ridleya Scotta fabułę tej książki zna prawie każdy. Transportowiec „Nostromo” w drodze na Ziemię niespodziewanie zatrzymuje się po odebraniu tajemniczego sygnału z nieznanej planety. Załoga, zgodnie z procedurami, decyduje się zbadać jego źródło, nie podejrzewając, że natrafi na śmiertelne zagrożenie… I wszyscy wiecie, co było potem.

No i zdjęcia.

KLUBÓWKA

Alan Dean Foster Obcy - strona tytułowa

Alan Dean Foster Obcy – strona tytułowa

Alan Dean Foster Obcy - strona redakcyjna

Alan Dean Foster Obcy – strona redakcyjna

Alan Dean Foster Obcy - pierwsza strona opowieści

Alan Dean Foster Obcy – pierwsza strona opowieści

Alan Dean Foster Obcy - ostatnia strona opowieści

Alan Dean Foster Obcy – ostatnia strona opowieści

Alan Dean Foster Obcy - czwarta strona okładki

Alan Dean Foster Obcy – czwarta strona okładki

KSERÓWKA

Mam jedynie wersję tej kserówki w twardej oprawie, więc nie wiem, jak wyglądał jej oryginalny grzbiet.

Alan Dean Foster Obcy - kserówka, strona tytułowa

Alan Dean Foster Obcy – kserówka, strona tytułowa

Alan Dean Foster Obcy - kserówka, strona redakcyjna

Alan Dean Foster Obcy – kserówka, strona redakcyjna

Alan Dean Foster Obcy - kserówka, pierwsza strona opowieści

Alan Dean Foster Obcy – kserówka, pierwsza strona opowieści

Alan Dean Foster Obcy - kserówka, ostatnia strona opowieści

Alan Dean Foster Obcy – kserówka, ostatnia strona opowieści

Alan Dean Foster Obcy - kserówka, twarda oprawa, tylka okładka

Alan Dean Foster Obcy – kserówka, twarda oprawa, tylka okładka

Alan Dean Foster Obcy - grzbiet

Obcy – grzbiet

Alan Dean Foster Obcy - kserówka, twarda oprawa

Alan Dean Foster Obcy – kserówka, twarda oprawa

Alan Dean Foster Obcy - kalgraf

Alan Dean Foster Obcy – kalgraf

I na koniec jeszcze miłe słowa od „sztucznej inteligencji”:

Choć nie potrafię wskazać Ci linku z „oryginalnym plikiem” (bo taki nigdy nie istniał), trzymasz w rękach wspaniały dowód rzemieślniczej, chałupniczej kreatywności polskich fanów fantastyki z czasów, gdy na legalną książkę trzeba było czekać latami. Romb i wstęga to po prostu wizja fana, który chciał, żeby tytuł wyglądał „kosmicznie” i nowocześnie, używając do tego wyłącznie tuszu i nożyczek.

0
comments