lip 10

Lyon Sprague de Camp „Jankes w Rzymie”

Lyon Sprague de Camp "Jankes w Rzymie" - okładka

L.Sprague de Camp „Jankes w Rzymie” – okładka

Tytuł oryginału: Lest Darkness Fall

Rok wydania oryginału: 1941

Przekład: Radosław Januszewski

Rok polskiego (klubowego) wydania: 1986 (lub 1987)

Liczba stron: 172

Druk: OPN Olsztyn / Zlecenie 33/86

Seria: Klasycy współczesnej SF # 21

Okładka: Dariusz Chojnacki

Na okładce na jednym ze stopni prowadzących do tronu (najwyższym) autor okładki zostawił swoje inicjały (DC). Przy inicjałach jest również rzymska liczba MCMLXXXVII – czyli 1987, co może świadczyć o tym, że ilustracja została wykonana w roku 1987, a co za tym idzie sama książka jest z roku 1987, a nie 1986, jak podaje Biblioteka Narodowa[1]. Numer zlecenia druku z rokiem 1986 (podany na stronie redakcyjnej) nie przesądza o dacie wydania. Raz, że to czasy PRL-u (przypominają mi się od razu dowcipy o zleceniu na podłączenie telefonu[2]), a dwa, nie wiem na ile temu, co tam napisano można ufać (nakładowi, jak wiemy, nie można). Zresztą okładka i środek nie musiały być drukowane w tym samym czasie. Nie musiałby być drukowane nawet w tej samej drukarni. Książka ma też dość nietypową jak na klubówki oprawę – jest klejona.

Sam nigdy tej książki nie sprzedawałem, więc nie wiem.

A tak w ogóle to świetna historia, świetna książka, czytałem ją ze trzy czy cztery raz. Też w wydaniu Bety Books z 1991 – Beta Books to w zasadzie było wydawnictwo Alfa ze swoim słynnym salonem przy ul. Złotej. Byłem tam stałym gościem. Pamiętam, jak stałem w długaśnej kolejce po „Dni walczącej stolicy” Bartoszewskiego – mam do dzisiaj z autografem autora. A poza tym, „Dni walczącej stolicy” się świetnie na Skrze sprzedawały. Przebicie było trzykrotne. Później przenieśli się do dużego lokalu przy Siennej 63 i tam już tej atmosfery nie było.

Oba wydania – klubowe i Bety – są w tłumaczeniu Radosława Januszewskiego, ale nieznacznie się od siebie różnią.

W klubówce jest na przykład:

– …więc zazdroszczę panu, doktorze Padway. Tu w Rzymie ciągle jeszcze mamy coś do zrobienia. Ba, ale to zaledwie wypełnianie małych luk. Nic dużego, nic nowego. I praca przy restaurowaniu. Budowlana praca kontraktowa, ba!

A w Becie:

– …więc zazdroszczę panu, doktorze Padway. Tu w Rzymie ciągle jeszcze mamy coś do zrobienia. Ba, ale to zaledwie wypełnianie małych luk. Nic dużego, nic nowego. I prace przy konserwacji. Budowlanka, nic więcej!

Można powiedzieć „wydanie drugie poprawione”.

De Camp był (i jest) znany głównie ze swoich opowieści o Conanie. A tutaj mamy bohatera współczesnego, który trafia do starożytności.

Martin Padway, amerykański archeolog przebywający w Rzymie XX wieku, podczas gwałtownej burzy zostaje przeniesiony do Italii z połowy VI wieku. Szybko odkrywa, że znalazł się w państwie Ostrogotów, w okresie poprzedzającym najazd wojsk cesarza Justyniana. Pozbawiony pieniędzy, znajomości i możliwości powrotu do własnych czasów, musi odnaleźć się w zupełnie obcej rzeczywistości. Nawiązuje znajomość z gockim ziemianinem Nevittą oraz syryjskim bankierem Thomasusem, od którego otrzymuje pożyczkę na rozpoczęcie działalności. Początkowo produkuje i sprzedaje destylowany alkohol, a następnie wprowadza cyfry arabskie, nowoczesne metody rachunkowe, druk, gazetę oraz telegraf optyczny. Dzięki tym przedsięwzięciom zdobywa majątek i coraz większe wpływy, chociaż jego wynalazki budzą również podejrzliwość i prowadzą do oskarżeń o czary.

Gdy wojska bizantyjskie rozpoczynają podbój Italii, Padway zostaje wciągnięty w walkę polityczną pomiędzy gockimi władcami. Po obaleniu króla Thiudahada i wyborze Wittigisa opowiada się po stronie pozbawionego tronu monarchy. Wykorzystując swoją wiedzę, sieć telegraficzną, propagandę oraz zdobyte oddziały, przejmuje kontrolę nad Rzymem, a następnie uczestniczy w zajęciu Rawenny, gdzie przerywa wymuszony ślub Wittigisa z księżniczką Matasuntą. Jednocześnie reorganizuje gocką armię, wprowadzając kusze, ruchome katapulty, oddziały konnych łuczników i pikinierów oraz zasady współdziałania różnych formacji. Po śmierci Thiudahada i Wittigisa doprowadza do małżeństwa Matasunty z generałem Uriasem, dzięki czemu Urias może ubiegać się o koronę. Padway prowadzi jego kampanię wyborczą i pomaga mu pokonać rywala, Thiudegiskela. Udaje mu się również pozyskać Belizariusza, który po konflikcie z Justynianem przechodzi na stronę nowego państwa italo-gockiego.

Rządy Uriasa zostają niemal natychmiast zagrożone przez wielką armię bizantyjską dowodzoną przez Krwawego Jana. Zdrada Thiudegiskela doprowadza do rozbicia wojsk gockich, a sam Urias zostaje uznany za zaginionego. Padway przejmuje dowodzenie, ogłasza uwolnienie poddanych w południowej Italii i próbuje pozyskać chłopów do walki w zamian za ziemię oraz wolność. Prowadząc działania opóźniające, zatrzymuje marsz przeciwnika w okolicach Benewentu, lecz jego wojska znajdują się na skraju klęski. W decydującym momencie nadciąga Belizariusz, atakuje Bizantyjczyków od tyłu, bierze do niewoli Krwawego Jana i uwalnia Uriasa. Po zwycięstwie Padway rozpoczyna przygotowania do reformy państwa: planuje ograniczenie władzy królewskiej, stopniowe zniesienie niewolnictwa, utworzenie uniwersytetu i poczty publicznej oraz wyprawę przez Atlantyk. Pod koniec powieści zdaje sobie sprawę, że drukarnie i sieć telegraficzna są już zbyt mocno zakorzenione, aby zniknąć wraz z jego śmiercią. Historia została nieodwracalnie zmieniona, a przewidywany upadek cywilizacji nie nastąpi.

Klubówka nie jest łatwa do kupienia, na Allegro jej w tej chwili nie ma. Czasami się jednak tam trafia i to za nieduże pieniądze – ostatnio ją tam widziałem za 24,98 zł. Kupiłem, żal było nie kupować. Sprzedam.

I jeszcze, prawie na koniec, uwaga na temat tego, gdzie w imieniu i nazwisku Lyon Sprague de Camp zaczyna się nazwisko. Myślę, że ta uwaga będzie o tyle przydatna, że nawet w publikacjach zajmujących się fantastyką naukową autorzy popełniają błędy. Na przykład Artur Nowakowski uznał, że nazwisko to Sprague de Camp i pod literą S umieścił twórczość tego autora.[3]

James Gunn "Droga do science fiction"

James Gunn „Droga do science fiction. Część 1”, s. 390

W tej kwestii autorytetem będzie James Gunn, którego antologia literatury fantastyczno-naukowej „Droga do science fiction” była w latach osiemdziesiątych jednym z najważniejszych moich źródeł wiedzy o zachodniej literaturze science-fiction. Szczególnie zamieszczony na końcu tomu pierwszego „Kanon science fiction”[4]. Gdy szukałem informacji o jakimś autorze to właśnie tam w pierwszej kolejności zaglądałem. Gdy jakąś książkę z tego kanonu przeczytałem to tam ją odznaczałem. Jednym z moich celów było przeczytanie wszystkich książek z tego kanonu. Nie do końca się to udało.

I jak zwykle – na koniec zdjęcia omawianej książki.

Lyon Sprague de Camp Jankes w Rzymie - strona tytułowa

Lyon Sprague de Camp Jankes w Rzymie – strona tytułowa

Lyon Sprague de Camp Jankes w Rzymie - strona druga

Lyon Sprague de Camp Jankes w Rzymie – strona druga

Lyon Sprague de Camp Jankes w Rzymie - strona trzecia

Lyon Sprague de Camp Jankes w Rzymie – strona trzecia

Lyon Sprague de Camp Jankes w Rzymie - strona czwarta

Lyon Sprague de Camp Jankes w Rzymie – strona czwarta

Lyon Sprague de Camp Jankes w Rzymie - strona piąta

Lyon Sprague de Camp Jankes w Rzymie – strona piąta

Lyon Sprague de Camp Jankes w Rzymie - strona siódma

Lyon Sprague de Camp Jankes w Rzymie – strona siódma

Lyon Sprague de Camp Jankes w Rzymie - ostatnia strona opowieści

Lyon Sprague de Camp Jankes w Rzymie – ostatnia strona opowieści

Lyon Sprague de Camp Jankes w Rzymie - grzbiet

Jankes w Rzymie – grzbiet

Lyon Sprague de Camp Jankes w Rzymie - czwarta strona okładki

Lyon Sprague de Camp Jankes w Rzymie – czwarta strona okładki


[1] https://katalogi.bn.org.pl/permalink/48OMNIS_NLOP/cfun23/alma991025333209705066

[2] Do Fabryki Samochodów Osobowych na warszawskim Żeraniu przybiega uradowany klient.
– Dostałem talon na poloneza! Kiedy go mogę odebrać?
– Za 10 lat, to najbliższy termin.
– Aha, ale  rano, czy po południu?
– Co? A co Panu za różnica?
– No bo rano będą mi zakładać telefon.

[3] Artur Nowakowski, Klubówkowe szaleństwo. Polski trzeci obieg w fantastyce lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XX wieku, Instytut Kultury Popularnej, Poznań 2021, s. 330

[4] James Gunn, Droga do science fiction. Część 1.: Od Gilgamesza do Wellsa, Wydawnictwo Alfa, Warszawa 1985, s. 387-397

0
komentarzy

cze 28

Kurt Vonnegut „Matka noc”

BIBUŁA (II OBIEG)

Kurt Vonnegut "Matka noc" - okładka

Kurt Vonnegut „Matka noc” – okładka

Tytuł oryginału: Mother Night

Rok wydania oryginału: 1961

Przekład: Lech Jęczmyk

Przekład został wykorzystany bez wiedzy i zgody tłumacza

Rok polskiego (II-obiegowego) wydania: 1984

Miejsce wydania: Warszawa

Wydawca: Niezależna Oficyna Wydawnicza Nowa

Liczba stron: 100

Cena: 260 zł

Książkę wydano z pomocą Komitetu Kultury Niezależnej

Ilustracja na okładce: Kurt Vonnegut

Nakład: nieznany („Nowa” wydawała książki w nakładach od kilkuset egzemplarzy do kilkunastu tysięcy)

KLUBÓWKA / KSERÓWKA (III OBIEG)

Kurt Vonnegut "Matka noc" - okładka

Kurt Vonnegut „Matka noc” – okładka

Tytuł oryginału: Mother Night

Rok wydania oryginału: 1961

Przekład: Lech Jęczmyk

Rok polskiego (III-obiegowego) wydania: 1986

Miejsce wydania: Warszawa

Liczba stron: 94

Autor ilustracji na okładce: nieznany

Jak widać, obie książki wspólny mają tylko przekład. Różnią się ilustracjami, składem i ilością stron. Ciekawe, że mimo dostępności książki w wydawnictwie podziemnym środowisko fanowskie (to „środowisko” to może trochę na wyrost, bo może chodzić jedynie o kilka osób, albo nawet jedną) przygotowało własną edycję.

Jak spojrzycie na czwartą stronę okładki to zobaczycie jeszcze jedną różnicę. Wydawcy bibuły to normalnie zbawcy świata, bohaterowie, razem z nimi możemy walczyć o los wolnego słowa w Polsce. Wydawcy klubówek po prostu wydają książki.

O klubówkach mówi się, że są wydawnictwami trzeciego obiegu – w odróżnieniu od drugiego obiegu, który stanowił narzędzie walki z systemem autorytarnym. Podczas gdy wydawnictwa drugiego obiegu zaspokajały potrzebę dostępu do niezależnych informacji, klubówki były dla swoich odbiorców oknem na świat, umożliwiając kontakt z zachodnią fantastyką i kulturą, które w oficjalnym obiegu pozostawały trudno dostępne.

Kolejną istotną różnicą jest skala zjawiska. Katalog druków zwartych i czasopism drugiego obiegu wymienia 5326 pozycji książkowych[1], podczas gdy klubówek i kserówek ukazało się prawdopodobnie mniej niż 500. O drugim obiegu napisano setki tysięcy stron, zorganizowano dziesiątki konferencji naukowych, a zagadnienie to doczekało się licznych opracowań, rozpraw doktorskich i monografii. Tymczasem wydawnictwa trzeciego obiegu pozostają obszarem słabo rozpoznanym. Wiele z nich nie zostało nawet skatalogowanych, a wiedza o ich autorach, nakładach, sposobie dystrybucji czy okolicznościach powstania istnieje dziś głównie w relacjach uczestników fandomu i prywatnych archiwach. Z tego powodu dokumentowanie i badanie klubówek ma nie tylko wartość historyczną, ale również pozwala zachować pamięć o zjawisku, które odegrało istotną rolę w rozwoju polskiego fandomu fantastyki.

„Matka noc”. To nie jest książka science-fiction. Tytuł powieści został zaczerpnięty z Fausta Johanna Wolfganga von Goethego. Bohater Vonneguta, podobnie jak Faust, zawiera pakt, który kosztuje go duszę. Aby służyć wyższemu dobru (jako amerykański szpieg pomagający pokonać III Rzeszę), Howard W. Campbell zgadza się zrezygnować z własnej tożsamości, moralności i dobrego imienia. Zostaje czołowym nazistowskim propagandystą. Zawiera kontrakt z mrokiem – wkracza do królestwa „Matki Nocy” z nadzieją, że ostatecznie posłuży to światłu.

Powieść „Matka noc” ma formę osobistych wyznań spisywanych w izraelskim więzieniu przez Howarda W. Campbella jr. Jest on amerykańskim pisarzem i dramaturgiem, który w 1938 roku, jeszcze przed wybuchem II wojny światowej, został zwerbowany przez amerykański wywiad. Podczas wojny został umieszczony w samym centrum nazistowskiej machiny propagandowej, gdzie pełnił podwójną rolę – z jednej strony stał się twarzą hitlerowskiej propagandy, a z drugiej służył aliantom jako głęboko zakonspirowany szpieg, przekazujący zaszyfrowane wiadomości.

Po zakończeniu działań wojennych Campbell przeniósł się do Nowego Jorku, gdzie przez lata żył incognito jako samotnik i dziwak w dzielnicy Greenwich Village. Z czasem jego ukryta tożsamość zostaje jednak zdemaskowana, a jego osobą zaczynają interesować się najróżniejsze, często wrogie sobie siły. Bohater zostaje osaczony m.in. przez amerykańskich rasistów i faszystów (takich jak wielebny dr Lionel J.D. Jones), a także przez wywiad radziecki, reprezentowany przez zaprzyjaźnionego z nim agenta ukrywającego się pod nazwiskiem George Kraft.

Zdemaskowanie sprawia, że powojenne życie Campbella zamienia się w osaczający koszmar, z którego jedynym wyjściem wydaje się śmierć. Ostatecznie bohater trafia przed sąd w państwie Izrael, gdzie ma odpowiedzieć za zbrodnie wojenne. Powieść ukazuje wielki dramat człowieka uwikłanego w bezlitosną grę politycznych sił, które go całkowicie przerastają, i zmuszonego do zapłacenia najwyższej ceny za rolę potwora, którą musiał udawać.

W 1996 roku powstała ekranizacja powieści w reżyserii Keitha Gordona, z Nickiem Nolte w roli głównej.

Książkę Niezależnej Oficyny Wydawniczej Nowa bardzo łatwo dzisiaj kupić – na Allegro jest kilkanaście egzemplarzy – ceny zaczynają się od 12 zł. Świadczy to o tym, że tych wydanych egzemplarzy nie było kilkaset tylko tysiące. Z kolei wersja klubówkowa nie jest nigdzie dostępna.

BIBUŁA (II OBIEG)

Kurt Vonnegut "Matka noc" - strona tytułowa

Kurt Vonnegut „Matka noc” – strona tytułowa

Kurt Vonnegut "Matka noc" - strona redakcyjna

Kurt Vonnegut „Matka noc” – strona redakcyjna

Kurt Vonnegut "Matka noc" - wprowadzenie

Kurt Vonnegut „Matka noc” – wprowadzenie

Kurt Vonnegut "Matka noc" - koniec opowieści

Kurt Vonnegut „Matka noc” – koniec opowieści

Kurt Vonnegut "Matka noc" - ostatnia strona

Kurt Vonnegut „Matka noc” – ostatnia strona

Kurt Vonnegut "Matka noc" - grzbiet

„Matka noc” – grzbiet

Kurt Vonnegut "Matka noc" - czwarta strona okładki

Kurt Vonnegut „Matka noc” – czwarta strona okładki

KLUBÓWKA / KSERÓWKA (III OBIEG)

Kurt Vonnegut "Matka noc" - strona tytułowa

Kurt Vonnegut „Matka noc” – strona tytułowa

Kurt Vonnegut "Matka noc" - strona redakcyjna

Kurt Vonnegut „Matka noc” – strona redakcyjna

Kurt Vonnegut "Matka noc" - wprowadzenie

Kurt Vonnegut „Matka noc” – wprowadzenie

Kurt Vonnegut "Matka noc" - od redaktora

Kurt Vonnegut „Matka noc” – od redaktora

Kurt Vonnegut "Matka noc" - przedmowa

Kurt Vonnegut „Matka noc” – przedmowa

Kurt Vonnegut "Matka noc" - strona dziewiąta

Kurt Vonnegut „Matka noc” – strona dziewiąta

Kurt Vonnegut "Matka noc" - początek

Kurt Vonnegut „Matka noc” – początek

Kurt Vonnegut "Matka noc" - końcówka

Kurt Vonnegut „Matka noc” – końcówka

Kurt Vonnegut "Matka noc" - okładka twarda

Kurt Vonnegut „Matka noc” – okładka twarda

Kurt Vonnegut "Matka noc" - grzbiet twardy

„Matka noc” – grzbiet twardy

Kurt Vonnegut "Matka noc" - okładka tylna twarda

Kurt Vonnegut „Matka noc” – okładka tylna twarda


[1] Anna Supruniuk, Mirosław A. Supruniuk, Drugi obieg wydawniczy (1974) 1976–1990 w zasobie Biblioteki Uniwersyteckiej w Toruniu. Tom I. Druki zwarte, Instytut Pamięci Narodowej, Warszawa 2015, s. 675

0
komentarzy

cze 13

Alan E. Nourse „Przez słoneczną stronę”

Alan E. Nourse Przez słoneczną stronę - okładka

Alan E. Nourse „Przez słoneczną stronę” – okładka

Tytuł oryginału: Brightside Crossing

Rok wydania oryginału: styczeń 1956 w „Galaxy” (s. 6-28)

Przekład: Przemysław Świąder, Marek Kamiński[1]

Rok polskiego (klubowego) wydania: 1983

Miejsce wydania: Łódź[2]

Liczba stron: 16

Seria: XYX – 1

Projekt graficzny okładki: Andrzej Deredas[3]

Nakład: w sumie 1000 egzemplarzy (pierwszy druk 300 egzemplarzy)[3]

Alan E. Nourse to pisarz, który w Polsce był w zasadzie nieznany. Autorzy tej klubówki zrobili błąd w jego imieniu – napisali jedno L za dużo. Zresztą w klubówkach błędy zdarzały się – chociaż na okładkach może niezbyt często, ale jednak – np. na okładce Tumitaka z Loru jest napisane Tunner (na stronie tytułowej jest już poprawnie Charles R. Tanner, na grzbiecie książki również).

E (którego w klubówce nie ma, ale powszechnie występuje w jego publikacjach) przy nazwisku to skrót od Edward.

Alan Edward Nourse (1928–1992) był amerykańskim lekarzem i pisarzem, którego kariera rozwijała się dwutorowo. Oprócz książek SF pisał również książki popularnonaukowe, a co ciekawe, swoje studia medyczne na University of Pennsylvania częściowo sfinansował właśnie z honorariów za publikowane w magazynach opowiadania. W swoich tekstach, skierowanych zarówno do młodzieży, jak i dorosłych, Nourse naturalnie łączył wiedzę medyczną z tematyką kosmiczną oraz motywami parapsychologicznymi. Przez pewien czas funkcjonował również pod pseudonimem „Doctor X”, pod którym wydał między innymi głośną książkę „Intern”, a po zakończeniu aktywnej praktyki lekarskiej prowadził stałą rubrykę porad w jednym z czasopism, zyskując przydomek „Lekarza Rodzinnego”.

W środowisku literatury fantastycznonaukowej Nourse pozostawił po sobie interesujący dorobek, ale dziś bywa często wspominany ze względu na pewną filmowo-literacką ciekawostkę. W 1974 roku opublikował powieść zatytułowaną „The Bladerunner”. Prawa do tego nośnego tytułu zostały później wykupione przez twórców filmu Ridleya Scotta („Łowca androidów”), mimo że sam scenariusz ekranizacji opierał się na zupełnie innej powieści autorstwa Philipa K. Dicka. Nourse był bardzo cenioną postacią w branży – przyjaźnił się z Avramem Davidsonem, a Robert A. Heinlein zadedykował jemu i jego żonie swoje powieści, w tym Farnham’s Freehold oraz Friday („Piętaszka”).[4]

"Fantastyka" 1989, nr 9 (84), s. 4

„Fantastyka” 1989, nr 9 (84), s. 4

W obiegu oficjalnym „Przez słoneczną stronę” wyszło sześć lat później – ukazało się  we wrześniowym numerze „Fantastyki” pod tytułem „Słoneczna Strona Merkurego” w przekładzie Arkadiusza Nakoniecznika.[5]

I jak sam Lech Jęczmyk o tym opowiadaniu pisał: „przywodzi na myśl Londona (choć zamiast lodu jest ogień)” [6]. Miałem bardzo podobne odczucie – czytało się to, jak opowiadania Londona. Mój ojciec miał jego książki, do dzisiaj pamiętam Kawał pieczeni i inne opowiadania.

Tłumaczenie klubowe i to z Fantastyki są różne, ale oba są dobre. Na zdjęciach możecie je porównać – a na stronie Projektu Gutenberg znajdziecie oryginał – https://www.gutenberg.org/files/49165/49165-h/49165-h.htm[7].

 „Przez słoneczną stronę” opowiada o próbie przejścia przez słoneczną stronę Merkurego. Głównym narratorem jest Peter Claney, weteran kosmicznych podróży i – jak się okazuje na początku – jedyny ocalały członek wyprawy, która próbowała dokonać niemożliwego: przejść przez Jasną Stronę (Brightside) planety w momencie jej peryhelium, czyli maksymalnego zbliżenia do Słońca. W rozmowie z Jamesem Baronem, który planuje powtórzyć ten wyczyn, Claney wspomina koszmarne przygotowania i samego pomysłodawcę wyprawy, majora Toma Mikutę, charyzmatycznego lidera i doświadczonego odkrywcę. Mężczyźni dołączają do załogi, by zmierzyć się z ekstremalnymi temperaturami sięgającymi 770°F (ok. 410°C), ciągłą aktywnością sejsmiczną, trującą atmosferą pełną oparów siarki i ukształtowaniem terenu, o którym ludzkość nie miała dotąd większego pojęcia…

Klubówkę tę łatwo dzisiaj kupić (nakład 1000 egzemplarzy robi swoje), ale ceny nie są niskie – na Allegro są cztery egzemplarze w cenach od 109,99 zł do 120,00 zł.

No i zdjęcia omawianego zeszytu oraz tłumaczenie z „Fantastyki” i oryginał z „Galaxy”. Klubówka nie posiadała strony tytułowej ani redakcyjnej, a o autorach przekładu i ilustracji dowiedzieć się można było dopiero z drugiego zeszytu XYX.

Alan E. Nourse Przez słoneczną stronę - pierwsza i ostatnia strona okładki

Alan E. Nourse Przez słoneczną stronę – ostatnia i pierwsza strona okładki

Alan E. Nourse Przez słoneczną stronę - strony 2 i 3

Alan E. Nourse Przez słoneczną stronę – strony 2 i 3

Alan E. Nourse Przez słoneczną stronę - strony 14 i 15

Alan E. Nourse Przez słoneczną stronę – strony 14 i 15

"Fantastyka" 1989, nr 9 (84), s. 4

„Fantastyka” 1989, nr 9 (84), s. 4

"Galaxy" 1956, nr 1, s. 6

„Galaxy” 1956, nr 1, s. 6


[1] Philip K. Dick, Elektryczna mrówka, Łódź 1983, s. 15

[2] https://dbn.bn.org.pl/descriptor-details/9810702558605606

[3] Artur Nowakowski, Klubówkowe szaleństwo. Polski trzeci obieg w fantastyce lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XX wieku, Instytut Kultury Popularnej, Poznań 2021, s. 307

[4] https://en.wikipedia.org/wiki/Alan_E._Nourse

[5] Alan E. Nourse, Słoneczna Strona Merkurego, [w:] „Fantastyka” 1989, nr 9 (84), s. 4-12

[6] Ibidem, s. 6

[7] https://www.gutenberg.org/files/49165/49165-h/49165-h.htm

0
komentarzy